1. Gorzka lekcja ślepej miłości

Published by Znowu Szczęśliwa on

Odcinek jest dostępny na Spotify: https://open.spotify.com/episode/5ffCRIEYEIFou3Ymfp90gm

Możesz również słuchać na YouTube:

Witam Was serdecznie na moim kanale znowu szczęśliwa. Mam na imię Ela, mam 48 lat, jestem po rozwodzie i wiem, że byłam kobietą która kocha za bardzo. 

Taką, która zapomniała o sobie, o dzieciach, dla faceta. Taką która po wielu latach powiedziała dość. Często kiedy słyszę Wasze historie czuje te emocje, ale chciałabym, żebyście wiedziały, że jesteście ważne, mądre, piękne i dacie radę zawalczyć o swoje szczęście. 

W dzisiejszym odcinku przybliżę wam historię mojej imienniczki Eli. Na własnej skórze przekonała się czym jest życie z tyranem. Doświadczyła przemocy psychicznej a jej dzieci przemocy fizycznej. Dzisiaj pozwoliła mi przybliżyć wam swoją historię.

0
Nie zapomnij dać znać w komentarzu co sądziszx

Wiem, też że spragnione uczucia możemy ulec jakiemuś manipulantowi.Opowiem wam dzisiaj historię Eli, byśmy mogły uczyć się na  przykładach innych, nie swoich.

W mieszkaniu rozległ się dźwięk telefonu. To była Ela.

Usłyszałam cichy drżący głos, płakała.

-Mogę wpaść do Ciebie?

Jasne, wstawiam już wodę na kawę.

Była po chwili i widziałam ból wypisany na jej twarzy.

Chodź kochana, siadaj.

Przytuliłam ją mocno. Jej słone, ciepłe łzy poczułam na swoim policzku. Nie mogła się uspokoić.

Ela Zawsze była uśmiechnięta, a teraz jej twarz była wykrzywiona grymasem.

Michał, Michał, Michał… szeptała po cichu chlipiąc.

Usiadłyśmy na kanapie, wtuliła się we mnie jak małe bezbronne dziecko. Nie pytałam o nic tylko  głaskałam ją po głowie i przytulałam.

jej drżący głos, przeszyty bólem powiedział:

-Michał mnie zostawił..

Była kompletnie bez sił,  rysy na jej twarzy się zmieniły, oczy straciły blask.

Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, przecież wczoraj cieszyła się jak dziecko.

Widziałam jak robi zakupy, jak z uśmiechem i szczęściem na twarzy robi dla niego gołąbki.

Wyobrażałam sobie ich smak, były pewnie nieziemskie, bo przyprawione miłością.

Ela była ciągle zabiegana, miała zawsze mnóstwo spraw do ogarnięcia. Sama wychowywała syna, rozwiodła się z mężem.

Żyła w toksycznym związku, walczyła o niego jak lwica, wierząc, że któregoś dnia wszystko się zmieni.

Mijały lata, on dalej ją zdradzał, stosował przemoc psychiczną wobec niej i wobec syna. Niestety często nie panował nad sobą i dochodziło do przemocy fizycznej wobec dziecka.

Poszła do psychiatry, psychologa i przeczytała wiele poradników, zrozumiała, że tylko rozwód może odmienić jej życie. Okrutnie bała się samotności i tego, że nie będzie w stanie zarobić na utrzymanie.

Jednak świetnie sobie radziła, demony przeszłości zniknęły. Wtedy pojawił się on.

Michał, był ciepły, zawsze spokojny i zakochany w Eli po uszy. Tak przynajmniej mi się wydawało. Nie mieszkali razem, ale świetnie się dogadywali. Mówił, ze jest miłością jego życia, drugą połówką jabłka, kocha świadomie, szczerze i nigdy nie zniknie. Zakochał się w jej uśmiechu, dobroci, pytał czy zostanie jego żoną. Wtedy przyszła do mnie, śmiałyśmy się. Ela była w euforii. Planowała ślub, nawet ułożyła przysięgę małżeńską, taką swoją. Pamiętam jak pisała do niego tą wiadomość, a on był wzruszony.

Ela tryskała energią i kwitła.

Były jednak dni, kiedy zamykała się w domu i płakała, chciała być sama. W nocy nie mogła spać. Intuicja podpowiadała jej, że Michał kryje jakąś tajemnicę. Czasem nie zjawiał się na randce. Oczywiście pisał, ze kocha, że tęskni, tłumaczył się pracą, albo tym, że przyjeżdzają do niego dzieci.

Dobrze, że zawsze mogłam być obok. Bałam się o nią. Była bardzo słaba emocjonalnie po rozwodzie. 

Sporo czasu jej zajęło by znów być tą roześmianą kobietą co kiedyś.

Dużo rozmawiałyśmy, miała wiele obaw co do Michała, nie znała jego świata. Owszem, dużo o sobie opowiadał. Namalował w jej głowie obraz człowieka z jakim chciałaby dzielić życie.

Nic piękniejszego nie mogło ją spotkać.

Wierny, kochający mężczyzna, ciepły, opanowany, najprzystojniejszy na świecie.

Zakochała się w nim do szaleństwa, a raczej w wyobrażeniu człowieka, który nie istniał.

Spojrzałam na nią,  jej oczy wydały mi się pijane z bólu. Bełkotała jak ktoś ,kto jest na głodzie narkotykowym. Widziałam jak jej blask znikł.

Przytulałam ją, a w środku czułam ogromną złość. W mojej głowie kotłowały się myśli.

 Każdego dnia obiecywał, że nigdy nie zniknie, jest tylko jej, wiedział jakie piekło przeżyła w swoim małżeństwie, mówił, że tym bardziej ją docenia, nigdy nie skrzywdzi jej i jej syna.

To co zrobił było z premedytacją, chciał osiągnąć swój cel – wykorzystać finansowo Elę.

Sam nie był w stanie spełnić nawet jednej obietnicy, którą złożył, więc uciekł jak tchórz, pisząc kolejne kłamstwa.

Od tamtej pory minął już ponad rok,  Ela już się uśmiecha, śmieje się, cieszy życiem, tańczy i wie, że to nie ona zawiniła, jest dobrą kobietą. Uwielbiam ją.

Napisałam Wam urywek tej historii, żebyście wiedziały jak łatwo jest wpaść w sidła manipulanta, kiedy jesteśmy spragnione miłości, marzymy o rodzinie i cudownym życiu.

Jesteśmy wtedy łatwym łupem. Chcemy się wyżalić, wygadać, zagalopujemy się i powiemy wszystko o sobie.

Jeśli na naszej drodze stanie socjopata, psychopata, wykorzysta to do swoich celów. Na koniec będzie się upajał naszym cierpieniem milcząc.

Pewnie złowił już kolejną ofiarę, którą czaruje. Może to co powiem będzie bolesne, ale nie obchodzi go co się teraz z nami dzieje. Swoje sztuczki ma opanowane do perfekcji. Będzie kłamał Ci w twarz, patrząc prosto w oczy.

Jest świetnym obserwatorem, szybko pozna nasze słabości i wykorzysta je by osiągnąć swój cel. Będzie mówił to co chcesz usłyszeć.

 Taki człowiek Czerpie przyjemność z poczucia władzy. Wykorzystuje swoją pozycję do przemocy psychicznej.

Ela nie poniosła żadnych strat finansowych z czego bardzo się cieszę. Ta historia tak się nie zakończyła. Nie omotał jej do tego stopnia, co kobietę którą poznała już po rozstaniu, kolejną jego ofiarę.

Niestety Gosia na początku

 dała się nabrać na te sztuczki, wynajęła mu mieszkanie, kupowała prezenty. Była jednak uważna pod innymi względami i odnalazła Elę, opowiadając swoją historię i innych kobiet.

Michała poznała w sieci.

Imiona zostały zmienione.

Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o moim pierwszym odcinku 🙂

Categories:

5 1 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Grazyna
Grazyna
5 miesięcy temu

Silna kobietka z tej Eli 🙂 Trzymam za nią kciuki 🙂

Ela
Ela
4 miesięcy temu
Reply to  Grazyna

Dziękuję 🙂 Ja też jej mocno kibicuję. Każda z nas ma w sobie moc, czasem nie wie o tym, i trzeba jej pomóc to odkryć. Pozdrawiam cieplutko 🙂

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x